sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział 24

                                                            Rozdział 24
Dante turlał się razem z wilkiem w dół zbocza. Gdy się już zatrzymali wilk przytulił się do basiora.
-Dante…
-K..Kiara … To ty?- spytał oszołomiony Dante
-Tak! A kto inny?-  zaśmiała się wadera.
-Myślałam że cię więcej nie zobaczę.- Wilki wtuliły się w siebie.
-Dobra choć.- powiedział Dante. Wilki wstały i pobiegły szukać reszty.
-Sara?- Kiara podbiegła do wilczycy.
-O… Kiara.- Wilczyca uściskały się.  Woldemord wbiegł na najwyższą skałę.
-Ogarnijcie się ,,Mroczni Rycerze” !!!!- Wilk był wściekły. Zawył ze złości, zbiegł ze skały i rzucił się w bój, a była to krwawa walka. Aslan walczył z jakis brązowym wilkiem, Sara zauważyła problem basiora, podbiegła do niego.
-Może ci pomóc?
-Możesz.- odpowiedział już trochę zmęczony. Razem pokonali wilka. Brajan i Allea walczyli razem, a Dante i Kiara walczyli razem i rozmawiali jednocześnie. Woldemord szedł, potrącając nawet członków swojej watahy. Aslan, Sara, Brajan, Allea Dante i Kiara spotkali się po środku pola walki. Niektórzy byli mocno poturbowani.
-Wy … Wy!!!- Usłyszeli głos. Czarny potężny wilk szedł w ich stronę. Basiory wyszły do przodu osłaniając wadery.
-Zniszczę was!!!- warkną Woldemord. Nawet Dante przestraszył się tego pełnego grozy i nienawiści warknięcia. Czarny wilk podszedł do Dantego.

-Ty pierwszy mi się sprzeciwiłeś!- walną Dantego w pysk. Kiara pisnęła ze strachu. Uderzenie było tak mocne że wilk upadł na ziemię. Brajan chciał skoczyć na wilka, ale Woldemord to przewidział i uderzył gom w bok. Basior upadł z hukiem. Aslan staną dumnie, patrzył Woldemordowi prosto w oczy. Nie powstrzymało to czarnego wilka, który uderzył go. Alsan ugiął się od ciosu. 

Do tych którzy mają FB.

Zrobiłam stronę na fb o mojej książce
https://www.facebook.com/pages/Zew-Wilk/1537110939894341
Będą tam zamieszczane informacje co się dzieje na blogu: nowe rozdziały, konkursy, zmiany itp. itd. Więc zachęcam do lajkowania i zapraszania znajomych może oni też polubią historie Aslana, Brajana, Dantego, Sary, Allei i jeszcze kogoś a o nim będzie w następnym rozdziale który dam niebawem ;)

piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział 23

                                                                  Rozdział  23
Czarne wilki na czele z równie czarnym, a może jeszcze bardziej mrocznym Woldemordem, otoczyły grupę przyjaciół. Groźne warczenie i stroszenie sierści nic nie pomogło. ,,Mroczni rycerze”  jak nazywał ich sam Woldemord.  Zbliżali się. W końcu nie było drogi ucieczki.  Woldemord poszedł do wilków. Uśmiechną się kpiąco, już chciał coś powiedzieć ale przerwało mu wycie.
-Co znów?!.- warkną jeszcze zanim ruszył w stronę skąd dochodziło wycie.  Wilki dalej były otoczone.
-Idzie dobrze.- szepną  Brajan do reszty. Dante jednak nie słuchał, rozglądał się  w poszukiwaniu czegoś, a raczej kogoś. Warkną gdy zobaczył wilka. To był Rajan.
-Jest zdrajca.- warkną. Wilki siedziały cicho.  ,,Mroczni rycerze” stali tyłem do więźniów, wydawało się że wogule się nimi nie interesują.
-Teraz!- krzykną Aslan. Wilki ponowiły atak. Czarne wilki wzięte z zaskoczenia nie miały za wiele czasu by pomyśleć.  Przyjaciele znów zwyciężali. Klan Krwi był tępiony od wewnątrz. Dante biegł w Prost na miejsce gdzie wcześniej zobaczył Rajana. Wilk spodziewał się tego, wszedł na skałę i zawył jak najgłośniej. To było wezwanie wojowników.
-Odwrót!!- krzykną Brajan. Wilki wycofywały się, ale nie zdążyli, ich drogę zagrodzili ,,Mroczni rycerze”, a nowych przybywało.
-I jak? Jest jeszcze mnóstwo członków Klanu Krwi.- usłyszeli drwiący głos. Odwrócili się i zobaczyli Woldemorda. Znów byli otoczeni.
-I co teraz wilczki?- spytał ironicznie. Wtem usłyszeli wycie, jakiego dawno nie słyszeli, wycie przepełnione tęsknotą i złością jednocześnie.  Odwrócili się w stronę z której dochodziło wycie. Na szczycie góry zobaczyli mnóstwo jasnych wilków. Wszyscy się zdziwili, włącznie z Aslanam, Brajanem, Dantem, Alleą i Sarą.
-Wrucili…- wyszeptł Woldemord.
-Tak.- powiedział dumnie Aslan. Dante nic nie powiedział popatrzył tylko na stojącego na szczycie ogromną gromadę wilków. Brajan zawył.
-Zamknij się!!- warkną zdenerwowany Woldemord.  Ponownie usłyszeli wycie. To była odpowiedź. W tym Momocie wataha jasnych wilków ruszyła do ataku. Dante pognał na przód, czegoś szukał. Brajan ruszył w pogoń za Rajanem.
-Dante!- Aslan wołał przyjaciela.

-Ta……- Dante nie dokończył, bo w Momocie kiedy się odwracał jakiś cień skoczył na niego.