piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział 23

                                                                  Rozdział  23
Czarne wilki na czele z równie czarnym, a może jeszcze bardziej mrocznym Woldemordem, otoczyły grupę przyjaciół. Groźne warczenie i stroszenie sierści nic nie pomogło. ,,Mroczni rycerze”  jak nazywał ich sam Woldemord.  Zbliżali się. W końcu nie było drogi ucieczki.  Woldemord poszedł do wilków. Uśmiechną się kpiąco, już chciał coś powiedzieć ale przerwało mu wycie.
-Co znów?!.- warkną jeszcze zanim ruszył w stronę skąd dochodziło wycie.  Wilki dalej były otoczone.
-Idzie dobrze.- szepną  Brajan do reszty. Dante jednak nie słuchał, rozglądał się  w poszukiwaniu czegoś, a raczej kogoś. Warkną gdy zobaczył wilka. To był Rajan.
-Jest zdrajca.- warkną. Wilki siedziały cicho.  ,,Mroczni rycerze” stali tyłem do więźniów, wydawało się że wogule się nimi nie interesują.
-Teraz!- krzykną Aslan. Wilki ponowiły atak. Czarne wilki wzięte z zaskoczenia nie miały za wiele czasu by pomyśleć.  Przyjaciele znów zwyciężali. Klan Krwi był tępiony od wewnątrz. Dante biegł w Prost na miejsce gdzie wcześniej zobaczył Rajana. Wilk spodziewał się tego, wszedł na skałę i zawył jak najgłośniej. To było wezwanie wojowników.
-Odwrót!!- krzykną Brajan. Wilki wycofywały się, ale nie zdążyli, ich drogę zagrodzili ,,Mroczni rycerze”, a nowych przybywało.
-I jak? Jest jeszcze mnóstwo członków Klanu Krwi.- usłyszeli drwiący głos. Odwrócili się i zobaczyli Woldemorda. Znów byli otoczeni.
-I co teraz wilczki?- spytał ironicznie. Wtem usłyszeli wycie, jakiego dawno nie słyszeli, wycie przepełnione tęsknotą i złością jednocześnie.  Odwrócili się w stronę z której dochodziło wycie. Na szczycie góry zobaczyli mnóstwo jasnych wilków. Wszyscy się zdziwili, włącznie z Aslanam, Brajanem, Dantem, Alleą i Sarą.
-Wrucili…- wyszeptł Woldemord.
-Tak.- powiedział dumnie Aslan. Dante nic nie powiedział popatrzył tylko na stojącego na szczycie ogromną gromadę wilków. Brajan zawył.
-Zamknij się!!- warkną zdenerwowany Woldemord.  Ponownie usłyszeli wycie. To była odpowiedź. W tym Momocie wataha jasnych wilków ruszyła do ataku. Dante pognał na przód, czegoś szukał. Brajan ruszył w pogoń za Rajanem.
-Dante!- Aslan wołał przyjaciela.

-Ta……- Dante nie dokończył, bo w Momocie kiedy się odwracał jakiś cień skoczył na niego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz