Rozdział 23
Czarne wilki
na czele z równie czarnym, a może jeszcze bardziej mrocznym Woldemordem,
otoczyły grupę przyjaciół. Groźne warczenie i stroszenie sierści nic nie
pomogło. ,,Mroczni rycerze” jak nazywał
ich sam Woldemord. Zbliżali się. W końcu
nie było drogi ucieczki. Woldemord
poszedł do wilków. Uśmiechną się kpiąco, już chciał coś powiedzieć ale
przerwało mu wycie.
-Co znów?!.-
warkną jeszcze zanim ruszył w stronę skąd dochodziło wycie. Wilki dalej były otoczone.
-Idzie
dobrze.- szepną Brajan do reszty. Dante
jednak nie słuchał, rozglądał się w
poszukiwaniu czegoś, a raczej kogoś. Warkną gdy zobaczył wilka. To był Rajan.
-Jest
zdrajca.- warkną. Wilki siedziały cicho.
,,Mroczni rycerze” stali tyłem do więźniów, wydawało się że wogule się
nimi nie interesują.
-Teraz!-
krzykną Aslan. Wilki ponowiły atak. Czarne wilki wzięte z zaskoczenia nie miały
za wiele czasu by pomyśleć. Przyjaciele
znów zwyciężali. Klan Krwi był tępiony od wewnątrz. Dante biegł w Prost na
miejsce gdzie wcześniej zobaczył Rajana. Wilk spodziewał się tego, wszedł na
skałę i zawył jak najgłośniej. To było wezwanie wojowników.
-Odwrót!!-
krzykną Brajan. Wilki wycofywały się, ale nie zdążyli, ich drogę zagrodzili
,,Mroczni rycerze”, a nowych przybywało.
-I jak? Jest
jeszcze mnóstwo członków Klanu Krwi.- usłyszeli drwiący głos. Odwrócili się i
zobaczyli Woldemorda. Znów byli otoczeni.
-I co teraz
wilczki?- spytał ironicznie. Wtem usłyszeli wycie, jakiego dawno nie słyszeli,
wycie przepełnione tęsknotą i złością jednocześnie. Odwrócili się w stronę z której dochodziło
wycie. Na szczycie góry zobaczyli mnóstwo jasnych wilków. Wszyscy się zdziwili,
włącznie z Aslanam, Brajanem, Dantem, Alleą i Sarą.
-Wrucili…-
wyszeptł Woldemord.
-Tak.-
powiedział dumnie Aslan. Dante nic nie powiedział popatrzył tylko na stojącego
na szczycie ogromną gromadę wilków. Brajan zawył.
-Zamknij
się!!- warkną zdenerwowany Woldemord.
Ponownie usłyszeli wycie. To była odpowiedź. W tym Momocie wataha
jasnych wilków ruszyła do ataku. Dante pognał na przód, czegoś szukał. Brajan
ruszył w pogoń za Rajanem.
-Dante!-
Aslan wołał przyjaciela.
-Ta……- Dante
nie dokończył, bo w Momocie kiedy się odwracał jakiś cień skoczył na niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz