Rozdział 25
Woldemord
warkną dumnie
-Nie
odzyskacie tej ziemi!
-Odzyskamy!-
warkną Brajan próbując się podnieść z ziemi. Allea podbiegła do niego i pomogła
mu wstać.
-Brajan ma
rację odzyskają.- usłyszeli głos. Odwrócili głowy i zobaczyli Rajana biegnącego
na Woldemorda. Zaskoczony basior nie zdążył zaragować, Rajan skoczył na niego.
Po krótkiej walce staną przed wilkami
-Przepraszam.-
powiedział, po czym uciekł. Wilki stały osłupiałe. W tym czasie Woldemord również
chciał uciec.
-A ty
gdzie!- warkną Dante do czarnego wilka, ten warkną głośno. Dante nie czekał
tylko rzucił się na wilka, Aslan i Brajan również zaczęli z nim walczyć.
-Nic się nie
uczą.- westchnęła Sara. Kiara i Allea przytaknęły. Po paru minutach Kiara
warknęła
-Już chyba
starczy?!- Basiory przestały. Woldemord leżał i ciężko dyszał, a Aslan, Brajan
i Dante stali obok. Wszyscy zawyli na znak zwycięstwa. Klan Krwi gdy to
usłyszał przestraszył się, porażka przywódcy oznaczała klęskę dla całego klanu.
Ciemne wilki zaczęły uciekać we wszystkie strony. Wataha z zachodu zawyła razem
by jeszcze bardziej naznaczyć zwycięstwo. Do grupy przyjaciół podszedł Alfa Gin
(czyt. Dżin).
-Witajcie.-
uśmiechnął się –Pokonaliście Woldemorda, dzięki wam wygraliśmy.
-Bez drobnej
pomocy ,,kogoś” to by się nie udało.- zaśmiał się Dante.
-Ale co z
Woldemordem- wtrącił się Brajan.
-Wygnamy go
na pustynie.- powiedział Gin, wilki
kiwnęła głowami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz