Rozdział 13
Rajan podszedł do wilka, skiną głową i wszedł między inne wilki.
-Rajan co się dzieje??!- wilki patrzyły osłupione
-Więc posłuchajcie.- powiedział z szyderczym uśmieszkiem wilk
-To jest mały kawałek Klanu Krwi a ja jestem Woldemord.- znów pokazał swój szyderczy uśmieszek.
-A Rajan był moim szpiegiem. Informował mnie na bieżąco co się dzieje. Klan czekał na odpowiedni moment by zaatakować i przejąć wasze terytorjum, a tym Momotem okazał się niespodziewany pożar lasu.- znów uśmiechną się
-Rajan to prawda????- zapytał Aslan
-Tak, to wszystko prawda.- Rajan powiedział to z miną nie wyrażającą uczuć. Sara warknęła, Allea nic nie mówiła Dante i Brajan również milczeli.
-A teraz wilki odejdziecie z tych ziem albo zrobimy to siłą.- Woldemord dalej miał ten swój uśmieszek.
-Nigdy z tąd nie odejdziemy!- Dante wysuną się do przodu.
-Tak to nasz dom!- Brajan również do nie go dołączył
-Tak nigdy nie odejdziemy!- Aslan Allea i Sara powiedzieli razem i zrobili krok do przodu. Rajan patrzył na nich wielkimi oczami i wyszeptał
-Nie, lepiej odejdźcie, on was zabije.
-Wasz przyjaciel ma rację.- Woldemord tym razem nie miał uśmieszka raczej chęć mordu.
-Zabijemy was jeżeli nie odejdziecie. Już nigdy nie wejdziecie do tego lasu.- Warkną to tak jak by już chciał ich zabić. Po czym odwrócił się i odszedł a za nim reszta wilków i Rajan.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz