Rozdział 4
Aslan szedł po równinie, myślał co będzie jeśli nie znajdą watahy. Dante siedział na skale była już północ
-,,Wreszcie zmiana’’.- pomyślał i pobiegł do grupy. Gdy dotarł na miejsce wszyscy spali i tylko Aslana nie było. Podszedł do Allei i obudził ją
-Co , co się stało?- spytała zaspana
-Już ranek?
-Nie ale środek nocy i czas na twoją zmianę - odpowiedział Dante
-Dobra.- Allea wstała przeciągnęła się i ruszyła na skałę.
-Wreszcie można się przespać.-westchną wilk. Brajan nie spał słyszał całą rozmowę, patrzył za odchodzącą Alleą, Rajan również nie spał patrzył na księżyc. Allea siedziała na skale przez pewien czas nic się nie działo, nagle zauważyła jakiś ruch. Gdy się przyjrzała spostrzegła że to Rajan
-,,Pewnie znów idzie gdzieś, gdzie my nie wiemy.”- pomyślała ironicznie, obróciła się zobaczyła że Aslan wraca.
Brajan gdy tylko go zobaczył podszedł
-I co wymyśliłeś.
-Nic, na razie trzeba spać.
-Też mi wydumał- mrukną pod nosem Brajan.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz