Rozdział 20
Wilki stały i patrzyły na Wilki Las, ciągną się hen za horyzont, zarówno prosto, w lewo jak i w prawo.
-Jeju, jak dawno tu nie byłam.- Allea szepnęła z przejęcia. Reszta kiwnęła głowami.
Dobra jaki mamy plan?- Brajan wydawał się być podenerwowany.
-Więc chodźcie bliżej powiem wam co zrobimy.- wilki podeszły do Dantego, zaczęły coś szeptać, i dyskutować. Po pewnym czasie, wilki kiwnęły głowami. Sara podeszła do leżącej myszki.
-Malutka było by dobrze gdybyś poszła, bo będzie niebezpiecznie, coś ci się może stać kochana.- Wedera ostatni raz przytuliła się do zwierzątka, a myszka tylko pisnęła i ruszyła w dół góry.
-Dobra idziemy.- Dante ruszył w stronę Wielkiego Lasu. Brajen i Allea poszli za nim, Sara już chciała iść, ale Aslan zatrzymał ją.
-Poczekaj.- wilczyca stanęła. Poczekali aż reszta wilków trochę odeszła.
-Więc … ja chciałabym … yyyyyy … ale nie zrozum mnie źle, bo po prostu ja … yyyyyy … no więc … - Aslan zaczął się jąkać.
-Więc ja … ja … ja po prostu kocham cię Saro . – wreszcie wydusił to z siebie.
-Ja też cie kocham.- Sara uśmiechnęła się i przytuliła do wilk. Aslanowi kamień spadł z serca.
-dobra idziemy.- wilczyca uśmiechnęła się i ruszyła za oddalającymi się wilkami, Aslan szedł tuż za nią.
-Jesteście.- Allea czekała na nich przed lasem.
-Chodzie.- ponagliła wilki. Po paru minutach doszli do Brajana i Dantego. W tym Momocie wilki trochę przyspieszyły. Szły tak bardzo długo. Nagle zaczęły słyszeć głosy obcych wilków, zatrzymali się a głosy ciągle się zbliżały.
-Kryć się.- Dante wskoczył w krzaki, a reszta za nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz