Rozdział 15
Gdy Dante wrócił na miejsce zastał wilki trzęsą Ce się ze strachu
-Niestety nocujemy tutaj.- oznajmił samiec. Wilki zbliżyły się do siebie jeszcze bardziej, i jęknęły przerażone
-Co, tu?- Sara spytała przerażona
-Na tej otwartej przestrzeni? Gdzie łatwo nas zaatakować?- Allea również nie wyglądała na zachwyconą
-Mi się wydaje że tu był ten pożar. Tyle spalonych roślin…- Aslan rozglądał się
-Mi tez tak się wydaje, choć musiał być dawno bo trawa już troche odrosła.- Brajan przyznał to z nie chęcią. Ta wiadomość jeszcze bardziej przeraziła wilczyce.
-Nie zachęciliście nas tą wiadomością.- Sara ledwo to wyksztusiła, Allea tylko energicznie potrząsnęła głową na znak że się zgada. Dante patrzył na nich, widać było że był załamany.
-Nie baliście się Woldemorda, a boicie się ty być?!- wilki przytaknęły. Dante westchną. Nagle coś zaszeleściło, lecz nic nie zobaczyli. Słyszeli że coś się zbliża lecz dalej nic nie widzieli. Wilki były zdenerwowane, to coś było już blisko i nic nie widzieli
-Duch…- Brajan wyszeptał. Wilki rzuciły się szaleńczym pędem w przeciwną stronę, nawet nie czekały by to coś całkiem wyszło z trawy. Byli już daleko gdy z trawy wyłoniła się myszka, rozejrzała się i ruszyła dalej za wilkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz